• Pruskim ministrom wdzięczna Rzeczpospolita

    Gdyby nie Stein i Hardenberg Polska nie otrzymałaby po I i II wojnie światowej ziem poziomem zagospodarowania wyraźnie górujących nad obszarami dawnego Królestwa Kongresowego czy Galicji. Ziem, które stały się motorem rozwoju państwa. Gdy odłożyć na bok narodowe emocje, przyznać trzeba, że wpływ pruskich ministrów na oblicze dzisiejszej Rzeczypospolitej jest dalece bardziej znaczący niż twórców nieskonsumowanej konstytucji 1791 roku. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Gdzie Londyn, gdzie Krym…

    W ostatnim czasie odżyły nad Wisłą lęki przed rosyjskim ekspansjonizmem. Rosja jednak już tu jest – od dawna. Okupuje ludzkie umysły, określa horyzonty wyobraźni, myślenie o państwie i społeczeństwie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Śmierć w cieniu świętej góry

    Być może – oby tak się stało – za parę dni prokuratura przedstawi twarde dowody, które pozwolą wykluczyć polityczne przyczyny tragicznej śmierci Dietera Przewdzinga. Wielu odetchnie wówczas z ulgą. Inni wzruszą ramionami lub złośliwie skomentują ludzką skłonność do przesady i snucia spiskowych teorii. Pozostanie jednak problem, którego skalę ujawniło zabójstwo burmistrza. Problem narastającej wśród Ślązaków (a zapewne nie tylko) nieufności wobec państwa, które coraz częściej postrzegane jest nie jako strażnik prawa, lecz jako zagrożenie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ała, ała, Ślązak mnie bije!

    Na naszych oczach zwichnięty, płaczliwy patriotyzm łączy się w symbiozie z groteskową postacią górnośląskiego regionalizmu. ZLNŚ dostarcza okazji do nacjonalistycznych spazmów, sam zaś zostaje dowartościowany zainteresowaniem nieproporcjonalnym do swej siły, intelektualnego potencjału, a także do literackich walorów kolejnych epistoł. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Przebierańcy z Sądu Najwyższego

    Sąd Najwyższy orzeczeniem w sprawie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej wystawił Rzeczypospolitej fatalne świadectwo. Nawet jeśli przyjąć, że jego decyzja z zawartym w komunikacie osobliwym uzasadnieniem wynika nie z dyspozycyjności, lecz ze specyficznej dyspozycji umysłu, trudno oprzeć się wrażeniu, że w sędziowskie togi przebrali się publicyści i politycy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Od ofermy po ostrą zimę. Kto zmienił bieg dziejów Górnego Śląska?

    „Dziennik Zachodni” zwrócił się do mnie o opracowanie autorskiej listy…, no właśnie, tu pojawia się pewien problem. Post factum w gazecie wyczytałem, że wybitnych Ślązaków. Tymczasem ja dostarczyłem spis postaci, niekoniecznie Ślązaków, które miały, w moim przekonaniu, największy wpływ na dzieje Górnego Śląska. A że wpływowy to niekoniecznie wybitny, Górny Śląsk to nie cały Śląsk, więc lista zapewne nie do końca spełnia oczekiwania redakcji. Praca została jednak wykonana, więc szkoda by było nie podzielić się jej efektami, nawet jeśli wynikają z nieporozumienia. Oto one. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Śląscy podpalacze

    Dzień po przesławnym Marszu Niepodległości w studiu radiowej „Trójki” rozbrzmiały słowa dla Ślązaków znaczące. A w zasadzie nie tylko dla Ślązaków, lecz dla wszystkich, których polskość może zostać podważona – czy to przez nich samych, czy też przez czujnych strażników narodowej ortodoksji. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Erotyczny problem marszałka

    Muzeum Śląskie w Katowicach doczekało się w ostatnich miesiącach zainteresowania ze strony mediów i polityków, na jakie liczyć nie może żadna inna instytucja kultury. Nie za sprawą nowej siedziby, wznoszonej za grube euro na terenie dawnej kopalni. Również nie dzięki osiągnięciom zespołu pracowników z byłym już dyrektorem na czele. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kości zostały rzucone

    Spójność czynów z deklaracjami stała się w polskiej polityce dziwactwem. Rzadką osobliwością, która intryguje, ale także powoduje irytację. Potwierdza to reakcja polityków Platformy Obywatelskiej na opuszczenie przez Ruch Autonomii Śląska koalicji w sejmiku województwa śląskiego. Sekwencja zdarzeń była przejrzysta. Z dniem 31 marca dyrektor Muzeum Śląskiego przestał pełnić swoje obowiązki. Na najbliższej sesji sejmiku RAŚ ogłosił opuszczenie koalicji. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, że pozbycie się Leszka Jodlińskiego z przyczyn politycznych oznaczać będzie rozstanie z PO. A że o politykę tu chodzi, nie ulega najmniejszej wątpliwości. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Industrialna katedra w pejzażu księżycowym

    Budowę elektrowni "Oberschlesien" rozpoczęto w latach Wielkiej Wojny, która w błocie Flandrii, Francji i Prus Wschodnich utopiła niemal sześćdziesiąt tysięcy górnośląskich istnień. Jak głosi legenda, która nie znajduje żadnego potwierdzenia w faktach, pierwotnie planowano tu produkcję amunicji. Zanim jednak wyniesiono mury do poziomu dachów, cysorz, zwany przez Górnoślązaków pieszczotliwie Wilusiem, abdykował, a stary świat odszedł w niebyt. Węgiel, stal i energia potrzebne były jednak każdej władzy – cesarskiej i republikańskiej, polskiej i niemieckiej. CZYTAJ WIĘCEJ